Pociągiem przez Bieszczady

Bieszczadzka Kolej Leśna od wielu lat doskonale wpisuje się w krajobraz turystyczny Bieszczad. Razem z rozwiniętą bazą noclegową (http://meteor-turystyka.pl/noclegi,bieszczady,58.html) i pięknym otoczeniem sprawia, że chce się wracać w ten region Polski. Kolejka została zbudowana jeszcze przed I wojną światową jako wąskotorowa o rozstawie 750 mm. Przewoziła drewno i węgiel drzewny. Budowano ją powoli, bo używano praktycznie tylko narzędzi ręcznych, nie było do dyspozycji żadnych większych maszyn. Trasa kolejki została zaprojektowana wzdłuż doliny rzeki Solinki. Ponieważ mimo to trzeba było budować co jakiś czas przepusty i małe wiadukty, sprowadzono do nich specjalistów włoskich. Ostatecznie w 1898 r. kolejką ruszyły składy z drewnem. Dzięki kolejce wielu ludzi znalazło pracę przy obróbce tego surowca. Podczas II wojny światowej większość jej trasy zniszczono, odbudowa przeciągnęła się kilka lat. Od lat 60. do 90. jej pociągi woziły także pasażerów. Lata 90. i początek XXI w. to na przemian wznawianie i zawieszanie ruchu na poszczególnych odcinkach.

Obecnie główna stacja to Majdan, stąd odbywają się kursy do Przysłupia i do Balnicy z przystankami po drodze. Poprzednio, kiedy kolejka należała do nadleśnictwa, raczej ograniczano niż rozwijano kursy, obecnie opiekuje się nią osobna fundacja. Pociągi kursują przez cały rok. Jest możliwość zamówienia specjalnego pociągu dla grupy osób. Na trasie kolejki znajduje się kilka szeroko znanych miejsc. Na przykład w Cisnej, w pobliżu przystanku, stoi bar „Siekierezada”, gdzie gromadzą się zakapiory i różne niespokojne duchy, które pokochały Bieszczady i zostały tu na zawsze. Bar przyciąga też setki turystów.

W lecie składy kolejki są prowadzone na zmianę przez spalinowóz lub parowóz Kp4, w zimie częściej można spotkać parowóz. Bardzo ciekawy jest sposób zmiany kierunku jazdy w samym Przysłupiu. Ponieważ zdatne do użytku tory stacyjne są zbyt krótkie, lokomotywa najpierw sama przejeżdża na sąsiedni tor, a następnie w wagonach nieco luzuje się hamulce, przez co staczają się kilka metrów dalej, robiąc na rozjeździe miejsce dla lokomotywy. Podróż w jedną stronę to ok. 2 godzin. Warto połączyć ją ze zwiedzaniem okolicy i urozmaicić sobie w ten sposób wyjazd.

Dodaj komentarz